„Strażacy sprawili, że dzięki ich akcji, zaangażowaniu, odwadze, ofiar w Pieszycach było mniej”

 

 

 

DSC_0060
DSC_0064
DSC_0090
DSC_0109
DSC_0140
DSC_0148
DSC_0157
DSC_0203
DSC_0208
DSC_0222
DSC_0249
DSC_0253
DSC_0255
DSC_0269

W czwartek, 30 lipca, na placu Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dzierżoniowie odbyło się spotkanie burmistrz Pieszyc Doroty Koniecznej-Enozel i komendanta powiatowego PSP Dzierżoniów  bryg. Mariusza Piaseckiego ze strażakami, którzy prowadzili działania ratowniczo-gaśnicze podczas pożaru, który wybuchł 27 czerwca, tuż przed godziną 23.00 przy ul. Zamkowej 2 w Pieszycach.  Szczególne słowa wdzięczności, uznania i podziękowania trafiły na ręce mł. asp. Pawła Matuszewskiego i mł.ogn. Sebastiana Stelmaszka.

 

– Trudne, tragiczne wydarzenie dotknęło Pieszyce i oby takich zdarzeń więcej nie było. Zaistniała sytuacja wymaga podziękowania. Strażacy sprawili, że dzięki ich akcji, zaangażowaniu, odwadze, ofiar w Pieszycach było mniej. Cieszę się że komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej podjął decyzję, aby w sposób wyjątkowy podziękować całej załodze i uhonorować tych, którzy szczególnie zasłużyli się w tej akcji. Wydaje się za zupełnie naturalne, że służby jak straż pożarna czy policja ratują życie, ale jesteśmy im winni podziękowanie za to że są, że dzięki nim czujemy się bezpiecznie i że w takich akcjach ratują nasze życie i zdrowie – mówiła Doba.pl Dorota Konieczna-Enozel, burmistrz Pieszyc.

 

Strażacy, którzy pierwsi dotarli na miejsce pożaru zastali trudną sytuację i musieli szybko podejmować decyzję.

– Zastaliśmy bardzo mocno rozwinięty pożar budynku wielorodzinnego. Ogniem objęta była cała drewniana klatka schodowa i droga ewakuacji dla mieszkańców była całkowicie odcięta. Trzy osoby przebywały w oknie i potrzebowały pilnej ewakuacji – stwierdza mł. asp. Paweł Matuszewski z PSP Dzierżoniów.

– Zdjęliśmy bardzo szybko z dachu samochodu drabinę i przyłożyliśmy do budynku w celu ewakuacji osób, które znajdowały się w oknach. W pierwszej kolejności znieśliśmy dwie dziewczynki. Trzecią osobą był mężczyzna, który zszedł po drabinie przy naszej asysyście. Sytuacja była dramatyczna, bowiem jeszcze kilka chwil lub minut i osoby te prawdopodobnie musiałyby skakać z okna – dodaje mł.ogn. Sebastian Stelmaszek.

Gratulujemy bohaterskiej postawy i życzymy pomyślności w niełatwej pracy zawodowej.

 

 

Tekst: Doba.pl

Foto: Doba.pl